poniedziałek, 10 lutego 2014

Rozdział Szósty.

Przeprosiłam na chwilę dziewczyny,i pobiegłam na górę.Jestem pewna,że na górze widziałam kartkę z numerem,pewnie Liam'a.Pewnie zostawił ją tam,ale przedtem jej nie wzięłam.Spojrzałam na stolik nocny.TAK!Leżała tam.Podniosłam ją i szybko zapisałam w telefonie.Zeszłam na dół,dziewczyny siedziały na sofie.
 -Możemy iść,tylko zadzwonię czy są w domu.-odezwałam się
 -DZWOŃ!Na co czekasz?-odpowiedziała mi Gabi
Wybrałam numer Liam'a i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
 Liam:Halo?
 Ja:Hej Liam!Tu Dominica.
 Liam:Oooo.Dominica fajnie,że dzwonisz.
 Ja:Mogłabym wpaść z dziewczynami?
 Liam:Jasne.Czekamy.
 Ja:To Na razie.
 Liam:Noo do zobaczenia.
Rozłączyłam się i zwróciłam się do dziewczyn:
 -Możemy wpaść.
 -No to idziemy.-odezwała się Martina
 Wpakowałyśmy się do mojego samochodu i ruszyłyśmy do chłopaków.Po 15 minutach byłyśmy pod drzwiami.Zadzwoniłam do drzwi i otworzył mi lokowaty chłopak.
 -LIAM!Twoja dziewczyna!-wrzasnął
 -Idioto!Nie jestem jego dziewczyną!-również odkrzyknęłam mu i "wepchałam się do domu" ciągnąc za sobą dziewczyny.Potem wszyscy się zapoznaliśmy i na schodach ujrzałyśmy Liam'a.Chyba mu się nie spieszyło i wyglądał tak UGH! "Dominica nie zakochuj się!" Za późno!Nie no proszę was wszystkich. "Dominica!Przecież nie możesz!" Dobra.Wdech...Wydech...Wdech...Wydech.
 -Hej Dominica.-powiedział i pocałował mnie w policzek.Odpowiedziałam mu i usłyszałam jak zapoznaje się z dziewczynami.Potem zamówiliśmy pizzę i zastanawialiśmy się co dalej robić.Padło na butelkę.Usiedliśmy w wielkim kółku.Zaczął kręcić Zayn,wypadło na Cornelie.
 -Pytanie czy wyzwanie?-zapytał
 -Stchórzę i wybieram pytanie.
 -Ilu miałaś chłopaków?
 -Dwóch.-odpowiedziała niepewnie
Potem kręciła czerwonowłosa i wypadło na Styles'a.Wybrał pytanie.Cornel zapytała o jego status.Powiedział,że nie ma dziewczyny.Harry zakręcił i wypadło na mnie.Czemu akurat on?
 -Pytanie czy wyzwanie?-spytał
 -Wyzwanie.-odpowiedziałam,chociaż wiedziałam,że będzie to zły wybór.
 -Pocałuj Liam'a.-zaśmiał się cwaniacko
Chłopak spojrzał na mnie,a ja na niego.Szczerze?Chciałam to zrobić,ale chyba za bardzo się bałam.Czułam,że robię się czerwona.Nie!Nie w tym momencie!Każdy siedział w napięciu,nie nie mogę tego  zrobić.
 -Przepraszam,ale nie zrobię tego.-powiedziałam i schowałam twarz w dłoniach.-Pójdę się przewietrzyć.
Wstałam,założyłam szybko buty i wyszłam na podwórze.Obserwowałam każdy ruch ludzi i rozmyślałam.Może powinnam to zrobić?
 -Dominica!Dominica!-usłyszałam znajomy głos.Odwróciłam głowę i ujrzałam Payne'a.A ten czego tu?
 -Tak?-spytałam
 -Przepraszam.-odezwał się
 -Nie masz za co.Nie jesteś takim idiotą jak Harry.To ja powinnam przeprosić.Powinnam to zrobić,to tylko głupia gra.W ogóle zachowałam się głupio,przepraszam.
Chłopak nic nie odpowiedział tylko mnie przytulił tak po prostu.Jego ciepłe ramiona nie chciały mnie puścić.Wyrwałam się od niego i zaczęłam uciekać w stronę domu.
 -O ty mała spryciulo!Złapię cię!-krzyknął,a ja zaczęłam rechotać.W 10 minut dobiegłam do domu,otworzyłam drzwi i zamknęłam je od drugiej strony tak,aby Payne nie mógł wejść.Cóż moja kondycja nie jest cudowna,więc z przykrością muszę stwierdzić,że się namachałam.Wszyscy przybiegli do przedpokoju,ja natomiast słyszałam pukania Liam'a.
 -Co ci się stało?I czemu nie chcesz go wpuścić?-wydukał Niall
 -Go nie można wpuścić,bo on mnie zabije!-wykrzyczałam
 -Wyluzuj!-podszedł Harry i przesunął mnie i otworzył drzwi.
 -MAM CIĘ!-krzyknął Payne
Ja zaczęłam uciekać wpadłam do kuchni,parę razy obiegliśmy całą kuchnię i wybiegłam na schody.Na piątym schodku upadłam,a Liam na mnie.Zaraz zaczął mnie gilgotać.Nie!Jak ja tego nienawidzę!Zaraz każdy przybiegł do schodów.
 -Auuć!Liam przestań proszę!Zlituj się!-zaczęłam krzyczeć zarazem śmiejąc się.Muszę przyznać prawdę.Śmieję się jak koń.Zaraz Liam przestał mnie gilgotać i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz