Ze szkoły wyszłyśmy o 15:30.Osiem lekcji wykańcza człowieka.Biologię poprawiłam na dwa,i w zupełności to mi wystarczało.Na jednym ze skrzyżowań rozeszliśmy się.Szybko doszłam do swojego domu.Rzuciłam plecak gdzieś w kąt.Jeszcze tylko jutro,wytrzymam.Wyjęłam z lodówki potrzebne rzeczy i wymyśliłam,że zrobię jakąś zupę.Padło na pomidorową.Dodawałam wszystko i po godzinie było gotowe.Zasiadłam przy wysepce i zaczęłam jeść.Ciekawe jak poszło Liam'owi?Dziewczyna oddała pocałunek czy go odrzuciła i zjawi się u mnie,płacząc na ramieniu.Albo jeszcze tego nie zrobił i czeka.Po 15 minutach skończyłam jeść i wstawiłam naczynia do zmywarki.Poszłam na górę,spakowałam książki do plecaka i schowałam do szafy.Na samo dno.Już mi się nie przydadzą,przynajmniej nie te zestawy.Otworzyłam laptopa i czekałam aż się włączy.Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Zbiegłam szybko po schodach i stanęłam przed drzwiami.Wygładziłam bluzkę i złapałam klamkę.Pociągnęłam ją w swoją stronę i ujrzałam Payne'a.Udało się czy nie?To właśnie on był najczęstszym gościem w moim domu.
-Liam?I jak poszło.-powiedziałam wpuszczając go do domu.
-Właściwie to jeszcze tego nie zrobiłem.-skruszył się i jego wzrok przeniósł się na jego białe skarpetki.
-Jak to?
-No bo...-zaczął i się do mnie zbliżył.-Ona...
W tej chwili ujął moją twarz w dłonie i wbił się w moje usta.Pocałunek trwał około kilku sekund.Tysiące dreszczy przeszły moje ciało,a motylki w brzuchu wirowały.Żadne słowa nie mogą zdradzić tego jak się czułam.
-Ona jest właśnie tobą,Dominica.Kocham cię,najmocniej na świecie.Zostaniesz moją dziewczyną?
-Ja...Ja...Ja ciebie też Liam.Tak,zostanę.-powiedziałam,a ten mnie mocno przytulił
-Nie masz nic przeciwko abym powiedział chłopakom?
-Jasne,oni mają prawo wiedzieć.A twoi fani?
-Oni chyba też?-zapytał niepewnie
-Oni też.-odpowiedziałam,a ten mnie pocałował w czoło.
-Dominica,masz coś do jedzenia?Jestem głodny!-usłyszałam skargę mojego chłopaka.
-Robiłam sama zupę.Jak dla mnie zjadliwa,chcesz?
Chłopak odpowiedział z radością i po chwili znalazł się w kuchni.Usiadł przy wysepce i zaczął chłeptać zupę.Dokładnie jak pies,trochę to dziwnie wyglądało.
-Payne,nie wygłupiaj się.
-Oh,okej.-westchnął i zaczął jeść normalnie
Jadł,jadł,jadł jakby nie mógł skończyć.W sumie to już czwarta dokładka.Czy oni go nie karmili?Wreszcie skończył i odsunął od siebie talerz.Powoli doszedł do kanapy i lgnął na niej.Pokręciłam głową i posprzątałam po nim.
-Masz zamiar się ruszyć?-spytałam.Cisza,zajrzałam do niego,a on spał.Jak można tak szybko zasnąć?Odeszłam od niego i wzięłam laptopa.Usiadłam przy wysepce i weszłam na twittera.Nic ciekawego się nie działo.Na Facebooku też nic.Wyszłam z tego i wyłączyłam laptopa.Odniosłam go na górę i dostałam sms'a od Gabi.
Gabi:Siema,laska.Jak tam?Mogę wpaść? :3
Ja:Sama? ;)
Gabi:No z paroma osobami. :D
Ja:Wpadaj...Muszę wam coś powiedzieć.
Gabi:Już się boję!15 minut i jesteśmy. :D
Podeszłam do kanapy,chcąc obudzić Liam'a.Szturchnęłam go,a ten otworzył oczy.
-Wstawaj za chwilę będą dziewczyny z kimś.
-CO?Muszę iść się poprawić.Auć,mój brzuch.Ile ja zjadłem.Dobra,zaraz wracam.-powiedział szybko i zniknął na schodach.Zaczęłam się śmiać.Po dziesięciu minutach,ujrzałam Liam'a z mokrymi włosami.Zaraz!Mokre włosy?
-Li.Coś ty zrobił?-spytałam ostrożnie
-Przyszedłem zapytać czy masz suszarkę do włosów.-wyszczerzył się do mnie
-Po lewej stronie z szafce pod umywalką.Jak wrócisz wszystko mi opowiesz.-odpowiedziałam,a chłopak znowu zniknął z pola widzenia.Chwilę potem,ktoś wparował mi do mieszkania,jak się okazało to dziewczyny z resztą One Direction.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz