czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział Trzeci.

Chłopak lustrował mnie wzrokiem.
 -Mam coś na twarzy?Źle wyglądam?Mam złą fryzurę?-zaczęłam wypytywać
 -Nie!Chciałem przeprosić za chłopaków,pewnie zauważyli nas przez okno i bum!
 -Przecież nie musisz.Nic mi nie jest.Tylko trochę brudne ubrania miałam,ale to nic.
 -Naprawdę?-spytał
 -No tak.
Potem położyliśmy się,tak było wygodniej,i ciągle rozmawialiśmy na wszystkie tematy.Zrobiłam się trochę zmęczona,zamknęłam powieki i zasnęłam.Przebudziłam się i ujrzałam uśmiechniętego Liam'a.Szybko odsunął i spalił buraka,widziałam!
 -Długo spałam?-zagadnęłam
 -Trzy godziny jest 17.
 -CO?Czemu mnie nie obudziłeś?
 -Nie wiedziałem.-odpowiedział zakłopotany
 -Dobra,nic się nie stało.Moje ciuchy już wyschły?
 -Nie,raczej nie.
 -Przyjdę po nie jutro.Odprowadzisz mnie?-spytałam
 -Jasne,chodźmy.
Zeszliśmy na dół,chłopcy spojrzeli na nas.Potem podeszli i zaczęli przepraszać.Szybko zebrałam się do domu i o 18 siedziałam na kanapie,oglądając komedię "Millerowie".Potem jeszcze pogadałyśmy o Liamie i o 23 poszłyśmy spać.

***

Obudziłam się jeszcze przed szóstą.Czemu nie spałam i...Dlaczego śnił mi się Payne?Wstałam i spojrzałam na dresy i koszulkę Liama.Przypomniało mi się wczoraj.Dzisiaj muszę iść z Sarą do chłopaków,wczoraj tak szybko minął dzień,że nawet ich nie poznałam.I najważniejsze odnieść jego rzeczy.Poszłam się przebrać z piżamy,wybrałam ten zestaw.Przed tym jednak wzięłam długi odprężający prysznic.Gotowa zeszłam na dół,godzina przedstawiała 07:20. Co ja mam ze sobą zrobić?Postanowiłam poczytać książkę "Wołanie kukułki",którą czytałam już dziesięć razy i dalej ją czytam z zaciekawieniem.
Kończąc czytać książkę ujrzałam Sarę schodzącą po schodach ubrana była na bóstwo.Spojrzałam na zegarek 09:30,dlatego skończyłam czytać książkę.
 -A ty gdzie się wybierasz?-spytałam na powitanie
 -Wczoraj jak wyszłaś z Liamem.Spotkałam Jasona tego z klasy.Zaproponował mi  jacht i się zgodziłam.
 -Na jachcie,z Jasonem?Zgodziłaś się?A jeśli on chce ci coś zrobić?Boję się o ciebie.-powiedziałam
 -Boisz się?Jesteś zazdrosna,że to mnie wybrał,a nie ciebie!Każdy chłopak na ciebie leci,a on wybrał mnie!Zazdrościsz mi i tyle w temacie.Wychodzę!-krzyknęła i wyszła trzaskając drzwiami.
Pobiegłam do swojego pokoju,kolejna kłótnia z Sarą,nie lubiłam się z nią kłócić.Z moich oczu popłynęło wiele słonych łez.Nie chciałam płakać!Nie teraz!Muszę wyjść do Liam'a.Poszłam do łazienki,zrobiłam lekki make-up i gotowe.Nie było widać,że płakałam.Szybko zeszłam na dół i usłyszałam dzwonek do drzwi.Nici z pójścia do Payne'a,bo to pewnie rodzice lub dziewczyny.Podeszłam do drzwi i je otworzyłam.Moje oczy ujrzały Liam'a.Uśmiechniętego od ucha do ucha.
 -Czeeść.Miałam właśnie od ciebie iść.Wejdź.
 -Hej.-pocałował mój policzek,a całe wnętrzności się powywracały-Widzisz ja przyszedłem do ciebie.Mam twoje ciuchy.-wręczył mi torebkę z ciuchami
 -Przepraszam,nie wyprałam twoich ciuchów.-powiedziałam cicho
 -Nie szkodzi.-powiedział
 -Chcesz coś do picia?
 -Może jakąś herbatę.
Potwierdziłam słowa chłopaka,i poszłam do kuchni,wstawiłam wodę na napoje i zaczęłam robić naleśniki.Po 15 minutach kończąc wylewać na patelnię ostatniego naleśnika zaczęłam nucić piosenkę Rihanny-Cry.
 -And someone can say they love me truly,but at the time it didn't mean a thing...-zaczęłam nucić
 -My mind is gone,i'm spinning round.And deep inside,my tears I'll drown...-usłyszałam idealny głos Liam'a.
 -Znasz to?-spytałam
 -Oczywiście,kto tego nie zna?-zaśmiał się-Siedzę sam 15 minut,to nie jest przyjemne.
 -Oj,dobrze.Posiedź tu ze mną.-spojrzałam na chłopaka
 -Ale to nie znaczy,że się na ciebie nie gniewam.-burknął
 -No chodź tu.-powiedziałam i rozłożyłam ramiona,aby przytulić chłopaka.Ten znalazł się w moich ramionach w prędkości światła.Najgorsze jest to,że nie chciał mnie puścić.
 -Liam naleśniki!-krzyknęłam,a dopiero wtedy ten mnie puścił
Nałożyłam na jeden duży talerz jedzenie i podałam talerzyk chłopakowi.Zaczęliśmy jeść,a przy tym się wygłupiać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz