wtorek, 21 stycznia 2014

Rozdział Drugi.

 Zdecydowałam się na zwykłe kanapki z pomidorem,przygotowałam pełen talerz i zawołałam moją współlokatorkę.Po skonsumowanym daniu,odłożyłam talerz do zmywarki i podążyłam na górę odrobić lekcje.Miałam z matematyki i z hiszpańskiego,nie no hiszpański odrobiłam w 15 minut,a matematykę w 30 minut.Potem jeszcze powtórzyłam notatki z biologii.Nie chciałam zawalić tego roku,a do końca maja muszę poprawić biologię,inaczej nie zdam.To jedyny przedmiot z którego mam ocenę niedostateczną.Schodząc na dół zajrzałam do Sary.Siedziała nad zeszytem od matematyki.Wróciłam do siebie,zabrałam zeszyt i dałam go dziewczynie.Ta zaczęła mnie przytulać.Zeszłam na dół,zauważyłam psa przy drzwiach.Doszło do mnie,że się nawet nie przebrałam.Szybko ubrałam to i wyszłam na spacer z Grapkiem.Skręcając w dobrze znaną mi uliczkę czyli Blooming,pies zaczął biec jak oszalały.Wyrwałam za nim,po chwili dobiegł do jakiegoś chłopaka,który również miał psa.
 -Grapek,wracamy!-krzyknęłam gdy pies zaczął lizać chłopaka,który pod wpływem siły dwóch psów,przewrócił się-GRAPEK!-krzyknęłam ponownie i odciągnęłam psa.Chłopak wstał z gruntu i się zaczął się otrzepywać.-Przepraszam cię..ee...
 -Liam,jestem Liam.
 -Przepraszam Cię Liam.-odpowiedziałam po czym się lekko zawstydziłam.Ten chłopak był za przystojny!-Może mogę ci to wynagrodzić,w końcu to mój pies cię przewrócił,ponieważ jest większy od twojego szczeniaczka,który mieści się w dłoni.
 -Myślę,że jak pójdziesz ze mną do mojego domu,twoja wina zostanie przebaczona!-wrzasnął z poważną mimiką twarzy
 -No nie wiem,paniczu!-również próbowałam zachować poważną twarz
 -No to twoja wina nie zostaje przebaczona.-udawał obrażonego
 -Dobrze,niech ci będzie.Tylko muszę zostawić psa w domu.
 -Hm..Pójdę z tobą.I uprzedzam mieszkam z czterema chłopakami.
 -Okej.Ale zaraz zaraz ty jest z tego One...One Dire...No wiesz.
 -Ahh,tak to ja.-trochę się zaniepokoił,jakby myślał,że teraz jego sława mnie obchodzi.
Skierowaliśmy się w stronę mojego domu.Chłopak opowiadał mi śmieszne historyjki ze swojego życia.Śmialiśmy się ciągle,przez co wiele osób patrzyło na nas jak na wariatów.Potem ja opowiedziałam mu jak w wieku 6 lat,wyrzuciłam z szóstego piętra na twarz mojego sąsiada,który był również właścicielem mieszkania.Wywalił nas,ale na szczęście tata już urządził nowy dom. Po 15 minutach doszliśmy do mojego mieszkania,zostawiłam psa z Roseew i poszłam do Liam'a.Następną drogę pokonaliśmy w 30 minut.
 -Pewnie siedzą przed telewizorem,jak zwykle.-oburzył?się chłopak.Drzwi były zamknięte,brązowowłosy się nieco zdziwił.Wsadził klucz do zamka i otworzył drzwi.Rozebraliśmy się z ciepłych kurtek i butów,aż nagle dostałam w głowę jajkiem!
 -LIAM PRZYPROWADZIŁ DZIEWCZYNĘ!-usłyszałam wesołe głosy.Potem znowu poczułam na sobie dziwne przedmioty takie jak : jajka,pomidory,mąka,cukier.Liam zdjął szybko swoją bluzę i założył mi na głowę,abym przetrwała atak!
 -Przestańcie!-krzyknął Payne.Chłopcy uspkoili się i czekali na wyjaśnienia.
 -Dzisiaj mój pies przewrócił Liama i to było jego przebaczenie jeśli do was przyjdę.Dzisiaj się poznaliśmy,jesteśmy znajomymi.-powiedziałam
 -Nie wierzymy wam!-powiedział loczkowaty chłopak i zakrył uszy wydobywając ze swojego głosu głośne "LALALALLA".
 -Ja wam wierzę.-powiedział czarnowłosy.-Liam powiedziałby nam o swojej dziewczynie.
Uśmiechnęłam się do chłopaka.On również odwzajemnił uśmiech.
 -Przez was jestem cała mokra i brudna!-krzyknęłam
 -Chodź dam Ci coś swojego.-powiedział Liam i zaprowadził mnie na górę.
Zaraz znaleźliśmy się na górze w pokoju chłopaka.Dał mi swoje dresy i koszulkę.Trochę za duże,ale wytrzymam.Potem zaprowadził mnie do łazienki.
 -Masz tak zamiar stać?-spojrzałam na niego
 -A mógłbym?-podniósł śmiesznie brwi
 -Nie!-powiedziałam i wypchałam go za drzwi
Szybko zmieniłam ciuchy.Potem chłopak wsadził moje ciuchy do pralki i usiedliśmy na jego łóżku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz