sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział Pierwszy.

Wreszcie wyszłam ze szkoły.Jest 10 maja,piątek,a już porządnie szkoła mnie wkurza.Na szczęście dzisiaj rozpoczyna się weekend.Gabi,Cornelia,Martina i Sara muszą jeszcze zostać w szkole.Tak powiedziały,nie wiem czemu,ale kazali mi iść do domu.Wsadziłam do uszu słuchawki i puściłam jakąś muzykę z mojej playlisty.Szłam w rytmie szybkiej piosenki,więc zaraz byłam w przytulnym mieszkanku.Zrobiłam jakieś kanapki i usiadłam przed plazmę.Zaraz dostałam Sms'a od Daniela.
Daniel:Siema mała! Wiem,że się nudzisz,więc przebieraj się i lecimy na kręgle. ;) xx
Ja:Ughh,nie wiem czy mi się chcę!! :(
Daniel : Wiem,że chcesz za 20 minut będę po ciebie.Bez odbioru :D xx
Ja:Jesteś bezczelny! x
Szybko wstałam z kanapy.Weszłam na górę i pobiegłam do szafy,aby się przebrać.Wybrałam ten zestaw.Zrobiłam lekki make-up i rozczesałam włosy.Spojrzałam na zegarek.Zajęło mi tylko 15 minut.Do kieszeń napakowałam potrzebne rzeczy i zaraz usłyszałam dzwonek do drzwi.Otworzyłam i ujrzałam Daniela.Przywitaliśmy się i udałam się do samochodu chłopaka.Całą drogę przemilczeliśmy.Wysiedliśmy przed kręgielnią.Poprawiłam bluzkę,spojrzałam na zegarek dochodziła 18.Co?Już?Tak szybko?Weszłam do budynku,ujrzałam przed sobą ciemność.Nie pewnie złapałam dłoń chłopaka.
 -Chodź,nie bój się to tylko kręgielnia.-zachichotał.Zapalił światło i usłyszałam:
 -WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DOMINICA!!
Zakręciła mi się łza w oku.Oni pamiętali,a ja?Zapomniałam o swoich urodzinach.Odruchowo objęłam chłopaka,potem podeszłam do reszty i również im podziękowałam.Potem czas na prezenty.Od Gabriel dostałam bransoletkę,Cornelii nowy plecak,stwierdziła,że mój się nie nadaję,na co się oburzyłam,ale prezent się podoba.Martina dała mi bilet na koncert Rihanny,za co jej dziękowałam ciągle,ponieważ jest moim idolem,Sara powiedziała,że prezent czeka na mnie w domu,a od Daniela jedną część naszyjnika "Best Friends" moją połówką było "Be" i pod tym "Frie" a u niego "st" "nds".Potem zagraliśmy para naście rundek w kręgle i wieczna imprezowiczka Cornel zaproponowała małą imprezę u niej.Całe towarzystwo zgrupowało się u niej,i przyznaję alkohol też był.Chociaż nie powinien się tam znajdować.Zostaliśmy u niej na noc.Jej rodzice mieli wrócić dopiero w poniedziałek.

***

Obudziłam się gdzieś o 12 rano.A może raczej w południe?Ekipa jeszcze spała,więc bez dźwięcznie opuściłam salon i udałam się do kuchni.Powoli wlałam do szklanki pierwszego lepszego soku,który stał w lodówce.Szybkim łykiem go wypiłam i miałam wracać do salonu,kiedy przytulił mnie Dan.
 -Jak się spało?-spytał
 -Nawet nie wiem czy spałam.-zaśmiałam się.Zaraz do kuchni wleciała z prędkością światła Cornelia.
 -Rodzice tu będą za 1 godzinę!JEDNĄ GODZINĘ.KUMASZ?-wrzasnęła i mogłam się założyć,że obudziła wszystkich
 -No to za sprzątanie.-powiedziałam ze spokojem.-Daniel idioto nie pozwalaj sobie.-próbowałam się wydostać z jego uścisku,po paru minutach wydostałam się z objęcia i słyszałam krzyki Martiny,czyli Olss zaatakował ją.Potem wzięliśmy się za sprzątanie,uniemożliwiał mi to niesamowity ból głowy.Szybko posprzątaliśmy i rozeszliśmy się do domu.Ja mieszkałam razem z Sarą.Całą drogę narzekałyśmy na ból głowy i o moim prezencie,który czeka w domu.Nie chciała zdradzić co to takiego,ale dowiedziałam się,że to coś co zawsze chciałam mieć.Hmm,może małpka?Nie to nielegalne.Rozmawiałyśmy również o koncercie Rihanny,który odbędzie się 25 maja.Okazało się,że dziewczyny i Daniel też idą,z czego cieszyłam się niesamowicie.Po chwili doszłyśmy do domu,dziewczyna kazała mi zamknąć oczy,a po chwili otworzyć. Ujrzałam słodkiego psiaczka.Mocno przytuliłam dziewczynę,cicho dziękując.Zastanawiałam się jak go nazwać.Padło na nazwę "Grapek" nawet nie wiem skąd mi się to wzięło.Do miski,które Sarcia również kupiła,nalałam mu wody i wsypałam jedzenie.Dopiero potem sama poszłam coś zjeść.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz